poniedziałek, 22 września 2014

Droga donikąd

Każdy w życiu przechodzi moment załamania.
Zwątpienia.
Każdy, prawda?
Tak jak ja teraz.
Mówi się o toksycznych znajomościach, związkach, o ludziach, którzy wprawiają w zły nastrój, którzy wnoszą więcej złego niż dobrego, przestrzega się przed takimi kontaktami, radzi jak z nimi zakończyć, ale może to wcale nie jest takie łatwe?
Uzależnienie?
Myślisz, a może to ja jestem ten zły? A może to ja ciągle ranię? Może ja nie umiem się odpowiednio zachować?
Ach, Martynko, wywody iście filozoficzne.
A dzisiaj dzień deszczowy, szaro i ponuro, a mimo wszystko wcale nie tak źle jak by się wydawać mogło. Deszcz też może wprawiać w dobry nastrój, na szczęście mnie wprawił, kwestia przypadku. Lubicie deszcz? Ja nie. Wiem jednak, że deszcz jest potrzebny. Pozwala zrozumieć, jak wielką wartością jest słońce. Bo zawsze, choćby nie wiem jak długo padało, zawsze mamy pewność, że słońce się pojawi. Im dłużej pada tym bardziej je doceniamy, czyż nie? To tak jak ze szczęściem. Im dłużej trwa smutek, tym cenniejszy jest każdy moment szczęścia.
I tego się trzymajmy.
A tak na marginesie - słońce, pozwalam ci już wyjść. Wyjdź dla mnie.



niedziela, 21 września 2014

Porozmawiamy?

Dzień jak co dzień, nie?
Budzisz się i: "O, niedziela!
O, kolejny tydzień minął.
O, znów pada deszcz.
O, świeci słońce.
O, ptaki śpiewają.
O, dziwnie cicho.
O, jak wcześnie.
O, mogę tyle spać?
Spójrz, tyle dzieje się dookoła, tyle się zmienia, tyle jeszcze można zauważyć, z tylu rzeczy się cieszyć. Cieszysz się?
Niedziela jest o tyle trudnym dniem, że trzeba się zebrać i ogarnąć lekcje, tudzież w ramach ewentualności pouczyć, no jak kto woli. Osobiście podziwiam ludzi, którzy potrafią zmobilizować się w piątek czy sobotę i przygotować do szkoły/pracy. Zdradźcie mi, jak to robicie? Trzeba się brać za siebie, oj mocno, bo ten rok będzie obwity w nieciekawe niedziele. Hmm, mimo wszystkiego cieszę się, że jutro poniedziałek. W końcu trzeba mieć jakiś kontakt z ludźmi, prawda? Nie wolno się odcinać od świata.
Właśnie.
Porozmawiamy?


Oto ja

Jestem dziewczyną, która zawsze odstawała od reszty. Tak było i jest, i chyba nic tego nie zmieni.
Jestem dziewczyną, która myśli po swojemu.
Jestem dziewczyną, która potrafi śmiać się z siebie.
Jestem dziewczyną.
Jestem sobą.
Blog ten kochany, moje pierwsze własne dziecko, poświęcony zostanie życiu memu arcyciekawemu, fotografii, sztuce, nauce oraz wszystkim innym pierdołom zawracającym moją głowę.


A tak właściwie to zapomniałam. 
Jestem Martynka.