Dzień jak co dzień, nie?
Budzisz się i: "O, niedziela!
O, kolejny tydzień minął.
O, znów pada deszcz.
O, świeci słońce.
O, ptaki śpiewają.
O, dziwnie cicho.
O, jak wcześnie.
O, mogę tyle spać?
Spójrz, tyle dzieje się dookoła, tyle się zmienia, tyle jeszcze można zauważyć, z tylu rzeczy się cieszyć. Cieszysz się?
Niedziela jest o tyle trudnym dniem, że trzeba się zebrać i ogarnąć lekcje, tudzież w ramach ewentualności pouczyć, no jak kto woli. Osobiście podziwiam ludzi, którzy potrafią zmobilizować się w piątek czy sobotę i przygotować do szkoły/pracy. Zdradźcie mi, jak to robicie? Trzeba się brać za siebie, oj mocno, bo ten rok będzie obwity w nieciekawe niedziele. Hmm, mimo wszystkiego cieszę się, że jutro poniedziałek. W końcu trzeba mieć jakiś kontakt z ludźmi, prawda? Nie wolno się odcinać od świata.
Właśnie.
Porozmawiamy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz