Nadzieje okazują się złudne.
Cóż!
Mimo wszystko trzeba żyć nadal, nie? Mam pytanie - po której straconej nadziei traci się ochotę na kolejną? Człowiek to jednak głupia istota, nie ma co ukrywać. Właściwie gdyby nie nadzieja to po co byśmy żyli? Mamy nadzieję że jutro wyjdzie słoneczko, że dostaniemy dobrą pracę, że utrzymamy się na stanowisku, że coś nam się uda, że ktoś nas doceni, że... że wszystko. Czy można powiedzieć, że na nadziei opiera się nasza egzystencja? Przecież obok planów, celów, aspiracji... Obok tego całego życiowego fundamentu nieprzerwanie i nieugięcie stoi nadzieja. Być może to ona jest fundamentem?
Ostatnio znów ktoś stwierdził przy mnie - "Nadzieja matką głupich."
A wiecie co? Wcale nie!
Jest matką nas wszystkich. Czasami tylko brak jej instynktu macierzyńskiego i źle człowieka doświadcza, a w końcu opuszcza. Ale wszyscy rodzimy się z nadzieją. Także, drodzy powielacze życiowych mądrości, też urodziliście się głupi.
To tyle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz